Quiet quitting – nowy trend na rynku pracy. Co to takiego?

Quiet quitting – nowy trend na rynku pracy. Co to takiego?

Quiet quitting to nowy trend, które zyskuje coraz większą popularność w social mediach. To tzw. „ciche odchodzenie” – zapoczątkowało je pokolenie Z, które wchodzi na rynek pracy. Jego przedstawiciele jasno mówią o problemach w środowisku zawodowym. Dowiedz się więcej na temat quiet quitting.

Quiet quitting – ciche odchodzenie, ale od czego?

Jest to przekonanie, że praca wcale nie jest najważniejszą wartością w życiu. Jest istotna, daje poczucie bezpieczeństwa i spełnienia, ale nie powinna stanowić istoty życia. Przede wszystkim jej przedstawiciele uważają, że widzieli swoich rodziców – przepracowanych, niedocenianych, poświęcających swoje życie pracy. Polega na zrezygnowaniu z ambicji, które są poza podstawowymi obowiązkami – to m.in. odmawianie wykonania dodatkowych zadań w ramach zatrudnienia i pensji.

Granice w środowisku pracy

Trzeba jednak podkreślić, że quiet quitting nie oznacza całkowitej rezygnacji z pracy. Oznacza wyrzeczenie się kultu pracy. Ten nowy trend został wypromowany przez użytkowników TikToka w Stanach Zjednoczonych. Takie osoby zaczynają zaznaczać swoje granice w środowisku zawodowym.

Nie tylko pracą człowiek żyje

Nie pomagają przy projektach, które ich bezpośrednio nie dotyczą i nie ma ich w zakresie obowiązków. Nie ponoszą też odpowiedzialności za zlecenia dodatkowe. Są racjonalni w wykonywaniu pracy i podkreślają, jak ważna jest dla nich równowaga między życiem zawodowym i prywatnym (tzw. work-life balance), czas dla siebie oraz dla bliskich, a także na swoje pasje i rozwój.

Dla osób z pokolenia Z ważne są inne priorytety niż dla przedstawicieli starszego pokolenia. Liczy się dla nich spełnienie i satysfakcja z pracy, dlatego mówią o swoich problemach i otwarcie wyznaczają granice. Zwolennicy tego trendu dbają też o wypoczynek i swoje zdrowie psychiczne, dlatego podkreślają, dlaczego ważna jest zmiana sposobu myślenia o pracy, zmiana priorytetów i staranie się, by nie doszło u nich do wypalenia zawodowego.

fot. RonaldCandonga / Pixabay